Eternity for Men Intense- Zapach domu Calvin Klein

Calvin Kleine Eternity for Men
Wyjaśnijmy sobie jedno: tytułowa woda toaletowa, którą dziś będę Wam przybliżał, nie ma to absolutnie nic wspólnego z oryginalnym Eternity for Men z 1989 roku poza nazwą i kształtem butelki. Chociaż często zdarza się, że intensywna wersja filaru ma niewielki lub żaden związek z DNA klasycznego wariantu. Poza tym oczywistym rozczarowaniem, Eternity for Men Intense to zaskakująco dobry mały zapach, nawet jeśli naprawdę powinien być nowym samodzielnym filarem. Widzę decyzję o ukryciu zapachu za popularną nazwą Eternity, która wydaje się bezpieczna dla zespołów marketingowych Calvina Kleina. Myślę, że marka zdecydowała się na taki krok, ponieważ żaden filar po męskiej stronie tego podzielonego na płeć segmentu ich katalogu perfum nie radził sobie dobrze od czasu, kiedy została wydana Euphoria Men, a między Obsessed for Men (2017) był jeszcze rok przerwy.

W każdym razie jest to o wiele bardziej kwiatowy i aromatyczny fougere w porównaniu z legendarnym pierwowzorem, ale mimo wszystko jest to właściwy kierunek. Wyobrażam sobie, że gdyby Eternity for Men został wydany znacznie bliżej oryginalnego Calvina (1981), pachniałby podobnie jak ten flanker, a nie ilustrowałby definiujący gatunek świeżego fougeree, który ostatecznie przyjął. Z edycją Intense dostajemy kolejnego anonimowego perfumiarza (nie podano kto pokierował formułą perfum) i nie sądzę, aby ten produkt był doskonały ani przełomowy. Zwłaszcza jako projekt aromatycznego fougere istniejący w epoce bez mchu dębowego, ale ta całość po prostu działa. Krótki opis Eternity for Men Intense przedstawia go jako intensyfikację kwiatowego serca, znajdującego się w oryginalnej kompozycji. Nie do końca tak to postrzegam, ale częściowo się z tym zgadzam. Zapach zaczyna się sztywną bergamotką, słodkim grejpfrutem i wytrawną czarną herbatą, która wraz z białym pieprzem zyskuje szarą barwę, tworząc ostrą cytrusową przyprawę. Te wszystkie olejki szybko łączą się z nutą rabarbaru w centralnej części perfum. Lawenda i geranium zapewniają podstawowy składnik fougere, ale wraz z intensywnością aromat staje się raczej pozbawiony humoru, a to nadaje ton suchości. C. Klein twierdzi, że w zintensyfikowanym Eternity for Men jest irys i wanilia, ale niewiele z tych nut wyczuwam. Dymna wetyweria i cedr łączą się z brzozą i jakimś pierwiastkiem mineralnym, jakby zapożyczonym z Terre d’Hermes, z dopełnieniem Iso E Super, suchą paczulą, drewnem kaszmirowym i bursztynem. Jest tu coś omszałego, chociaż wątpię, czy występuje w recepturze prawdziwy mech dębowy, więc zapiszemy to na konto evernylu i nazwiemy to dniem, a nie nocą.

Czas noszenia Eternity Men Intense jest dosyć długi, ale projekcja nie jest bestialska, nawet jeśli z kołnierza unosi się cierpkość i dym w zależności od kierunku powietrza. Jest to zapach na wskroś biurowy, ponieważ nie ma w nim żadnej lekkości predestynującej do codziennego użytku i wcale nie jest romantyczny. Podobnie jak oryginał, posiada pojemność 50 ml i 100 ml, a także występuje w gigantycznym flakon 200 ml, więc może być Twoim codziennym kierowcą, jeśli się w nim zakochasz, ale uważam, że nie jest to najlepszy wybór w czasie upałów. Fanom oryginalnego Eternity for Men Calvin Klein prawdopodobnie nie spodoba się bardziej, niż spodobałyby się im wcześniejsze wodne lub sezonowe flankery podstawowego filaru, ponieważ jak dotąd nic nie uchwyciło istoty charakteru oryginału i nie wykorzystuje ukochanej nazwy. Z artystycznego punktu widzenia Intense byłby bardziej ważny i akceptowany przez hobbystów, gdyby był jego własnym zapachem. Ale sprzedaż w głównym nurcie jest zapewniona, jeśli zapakujesz w butelkę coś, co ludzie rozpoznają, ponieważ nazwanie tego mrocznym drzewnym zapachem dla mężczyzn lub coś podobnego, przestraszyłoby z góry potencjalnych kupujących, którzy nie chcą podejmować ryzyka. Myślę, że esencja znajdująca się w tej butelce zasługuje na coś lepszego, niż by została zapomniana jako kolejny bokser z włosami. Z drugiej strony widzę, że tak jak Calvin Klein CK One Shock for Him (2011), z czasem staje się on czarnym koniem z własnymi fanami, zwłaszcza dla ludzi szukających bardziej ekonomicznej i ciemniejszej alternatywy Terre d’Hermes. Powąchaj go, jeśli wejdziesz do Sephory i będzie tam jeszcze stał na półce, ponieważ nie znajdziesz go w żadnym innym miejscu poza sklepami internetowymi. Pomimo tego, że w niczym nie przypomina tego, co by się mogło wydawać, nadal pozdrawiam tę małą aromatyczną niespodziankę, ponieważ jest lepsza, niż ktokolwiek miałby prawo oczekiwać od domu Calvin Klein w ostatnich dziesięcioleciach.

Dodaj komentarz