Givenchy i Le Galion- Być jak dżentelmen

Givenchy Gentleman Eau De Parfum
Gentlemen Only Casual Chic to perfumy sygnowane przez Givenchy i zaprojektowane z prostotą. Jednak pod pozornym odprężeniem kryją w sobie wiele cech, które instynktownie wywracają serca kobiet i mężczyzn. To uwodzicielski zapach przeznaczony dla eleganckich panów na całym świecie. Wyrafinowany, jak i prosty i wyjątkowo świeży.

To znana i chętnie kupowana kompozycja, ale daleka od bycia pierwszymi perfumami przeznaczonymi dla dżentelmenów, zaprojektowanymi przez francuski dom. Rzeczywiście, historia zaczęła się w 1975 roku, kiedy Hubert de Givenchy postanowił stworzyć swój trzeci męski aromat. Nazwał go Gentleman, przeznaczając go tym samym dla prawdziwych miłośników perfum, zarówno uwodzicielskich, jak i prowokacyjnych, a jednocześnie opanowanych i dobrze wychowanych. Po ogromnym sukcesie, ta esencja została wielokrotnie zreinterpretowana i zaadaptowana w bardziej nowoczesny sposób. Dało to nam jeszcze bardziej zaktualizowane spojrzenie na eleganckiego człowieka XXI wieku. Jednym z najnowszych wariantów tego ikonicznego zapachu jest Givenchy Gentleman Eau De Parfum (2018), czarna mocna esencja z nietypową i bardzo ekskluzywną nutą irysa.

W międzyczasie powstał Gentlemen Only (2013), perfumy, które dziś wszyscy znają, tworzące sprytną mieszankę elegancji, luzu i pewności siebie. Łatwo można sobie wyobrazić noszącego je mężczyznę o uprzejmej osobowości, swobodnym uśmiechu, pewnym kroku i umiejętnym przejawianiu skłonności do dowcipu. Tym samym luksusowej marce ponownie udało się uwieść sporą liczbę mężczyzn na całym świecie. Kilka miesięcy później pojawiła się wersja Intense, ocieplając swój drzewno bursztynowy ślad przyprawami i skórą. W 2015 roku, ukazał się Gentlemen Only Casual Chic, prezentujący elegancję w każdych okolicznościach, choć bardziej zrelaksowany niż wcześniej i bardziej olśniewający. Posiadał rozgrzewający drzewno-bursztynowy szlak przypraw i skóry.

Gentlemen Only Casual Chic to nietypowy aromat, który wyobrażamy sobie noszony podczas towarzyskiego wieczoru, a także wsuwający się do sportowej torby. Jest to świeży, drzewny i korzenny zapach mający silny temperament i nie wahający się pokazać tego już w najwyższych nutach. Składają się one w dużej mierze z przypraw i pozostawiają silny zapach na dobre piętnaście minut. Następnie aromaty ewoluują w kierunku większej głębi, podczas gdy pojawiają się drzewne tony. Kompozycja jest również pełna liści cedru i brzozy, typowo męskich nut. Baza okazuje się bardziej otulająca, łącząc delikatną męskość z subtelną obecnością drzewa sandałowego i ambroksanu.

Całość zamknięta jest w typowej butelce Givenchy, klasyczny, jak i współczesnej, przypominającej piersiówki angielskich dżentelmenów. Tym razem tylko granica pomarańczowego koloru przełamuje swoją przejrzystą, niebieskawą fasetą. Tym samym Givenchy Gentlemen Casual Chic to prawdziwy przypływ nowoczesności. To bez wątpienia jeden z najbardziej miejskich aromatów w swojej kategorii.

Le Galion Special For Gentlemen

Ta historyczna francuska marka powstała w 1930 roku. Od czasu założenia domu przez księcia Joachima Murata właściciel marki zmieniał się kilkakrotnie. Perfumiarz Paul Vacher dał Le Galionowi największą sławę i chwałę, która trwała do 1980 roku, kiedy to nowy właściciel spowodował, że marka utonęła w marazmie na wiele lat. Dopiero w 2014 roku Thomas Fontaine i Nicolas Chabot postanowili ją ożywić.

To, co najbardziej cenię w Le Galion, to fakt, że każdy z 9 obecnych w kolekcji zapachów został wykonany z dużą starannością i zgodnie ze starą formułą dziennika receptur, który posiada Nicolas Chabot. Oczywiście nie pachną jak oryginały z XX wieku, wszystkie kompozycje zostały zaktualizowane i dostosowane do aktualnych ograniczeń. Ale wierzę twórcom, gdy mówią, że zachowali te zapachy tak blisko starych wersji, jak to tylko możliwe.

Nigdy nie zakochałam się w Le Galion Iris, natomiast zapachem, który rozbudził mój entuzjazm na maksa był Special for Gentlemen. To jedne z niewielu niszowych perfum stworzonych specjalnie dla mężczyzn. Kompozycję otwiera pięknie miękki, wyrafinowany i balsamiczny aromat żywicy opoponax. W tych perfumach ma delikatny, ale odważny charakter, jest to rodzaj akordu, którego nie można przegapić w tym zapachu. Po 15-20 minutach kompozycja zaczyna się zmieniać i staje się bardziej słodka, a wkrótce pojawi się więcej niuansów.

Special for Gentlemen ma dość sporą dawkę wanilii, która z jednej strony dodaje mu smacznego i zmysłowego klimatu, a z drugiej tak ładnie łączy się z opoponaksem, że przez chwilę całe perfumy pachną nowoczesną, orientalną mieszanką. Po pewnym czasie wszystko zostaje wzbogacone akordem lawendy. Ten składnik, przynoszący zarówno kwiatowe, jak i ziołowo aromatyczne aspekty, natychmiast sprawia, że ​mieszanka jest większa i nieco bardziej odważna. Prawdziwe oblicze fougere pojawia się trochę później, kiedy zaczynam czuć woń siana i paproci. Męski charakter tych perfum jest niezaprzeczalny.

Pod koniec pierwszej godziny noszenia tego zapachu Le Galion ponownie się zmienia, tym razem pokazując swoją dziką naturę, która kryje się w każdym mężczyźnie od tego, czy o tym wie, czy nie. W tym momencie Special for Gentleman staje się zwierzęce, ale są to perfumy z klasą. Zwierzęce tony są zmysłowe i mają kontekst seksualny, a nie brudnego zapachu. Kastoreum w pierwszej kolejności kojarzy się z zapachem futra, potem dość szybko odsłania piękny akord skóry. Delikatna, miękka w dotyku, wysokiej jakości skóra, którą chcesz mieć blisko siebie i czuć się z nią intymnie. Drzewny aromat brzozy dodaje lekko przybrudzonego odcienia, który idealnie wpasowuje się w miejsce.

Później nuta brzozy staje się nieco bardziej szorstka, ale ogólne wrażenie wciąż sugeruje gładką i elegancką kompozycję. Dodatek mchu dębowego wprowadza pewne suche tony w połączeniu z tym specyficznym efektem zakurzenia. Zawsze cieszy mnie to wrażenie, jakie dają omszałe molekuły, bo zawsze kojarzą mi się z jakimiś małymi krzewami i potwierdzają męski styl Special for Gentleman. W pewnym momencie lawenda znów zagląda przez las i tym razem ma u swojego boku towarzystwo cytronu i bergamotki, które zapewniają pikantny zapach. Wszystko staje się zarówno podnoszące na duchu, jak i orzeźwiające.

Przez kolejne 4-5 godzin Special for Gentleman od Le Galion utrzymuje mnie w dobrym nastroju, dostarczając do nosa piękny zapach bogatego opoponaksu słodzonego wanilią, innym razem pachnie drzewem i zielną lawendą. Czasami czuję też cudowny zapach cynamonu, który jest jednym ze składników tej kreacji. Całość wydaje się właściwa i pocieszająca. Po 5 godzinach kompozycja zaczyna podążać w kierunku suchych nut. Przede wszystkim dobra dawka paczuli. Uważam, że pełni tutaj rolę utrwalacza, a także nadawania ziemistych tonów.

Pod koniec zapach staje się głęboki i nieco ciemniejszy. Obłoki dymu zaczynają przytłaczać inne nuty, a labdanum powoli pokrywa składniki balsamicznym aromatem. Obecność bursztynu rozświetla tę fazę harmonijnym tonem, który jest słodki, zmysłowy i uspokajający. Podsumowanie tej kompozycji jest trochę jak kołysanka. Po całym dniu w podróży był z tobą, dotrzymując kroku. Teraz chce, abyś się odprężył i wyciszył. Ze spokojną melodią przeniesie Cię do świata snów, w którym wiele rzeczy jest możliwych. Trwała moc zapachu Le Galion jest bardzo dobra i oscyluje około 9 godzin. Perfumy mają dużą intensywność przez pierwsze 3-4 godziny, po czym pozostają bliżej skóry. Uwielbiam charakter tej esencji, jest jak kameleon, zmienia się. To świetna interpretacja klasycznych i eleganckich perfum dla nowoczesnych mężczyzn, dżentelmenów współczesności.

Dodaj komentarz