Givenchy Irresistible woda toaletowa – Drugi wariant

Givenchy Irresistible EDP
Kiedy perfumy są opracowywane, przechodzą przez proces iteracyjny. Perfumiarz przedstawia swoją interpretację ich instrukcji. Zwykle jest ich więcej niż jedna. Klient, który wynajął perfumiarza, wnosi wkład. Perfumiarz cofa się, i zmienia te początkowe próby na podstawie nut. W tę i z powrotem, aż dojdą do ostatecznego punktu decyzyjnego.

Każda fiolka, tak jak to było w przypadku perfum Givenchy Irresistible, po drodze nazywana jest mod, skrót od modyfikacji. Nie ma magicznej prawidłowej liczby, aby uzyskać najlepszy wynik. Jedną z rzeczy, często dającą do myślenia, jest to, że główny nurt perfum dokonuje pierwszego wyboru. Być może z dwóch różnych stylów. Zdarza się, że kilka miesięcy później pojawia się inna wersja zapachu o tej samej nazwie, pachnąca zupełnie inaczej. Oczywiście nie wiadomo, ale złośliwie uważam, że to był „drugi mod” lub ścieżka, której nie obrano. Właśnie o tym pomyślałam przy okazji testowania Givenchy Irresistible Eau de Toilette.

perfumy Givenchy Irresistible EDP
Woda perfumowana Irresistible Eau de Parfum została wydana w zeszłym roku mniej więcej o tej porze. To nie było to, co lubię. Okazała się przytłaczająco owocowo-kwiatowym zapachem pod względem objętości. Pamiętam jak pomyślałam, że całość jest sprzeczna z obecnym trendem w kierunku przezroczystych kwiatów. Była tak głośna, że blotter na moim biurku przytłaczał rzeczy, które na nim leżały. Musiałem go usunąć. Kiedy usłyszałam, że woda toaletowa Irresistible Givenchy idzie w moją stronę, spodziewałem się czegoś lżejszego.

Nad obydwoma wariantami pracował ten sam zespół perfumiarski: Fanny Bal, Anne Flipo i Dominique Ropion. Na tym kończy się podobieństwo. W każdym miejscu, w którym woda perfumowana była strasznie głośna, woda toaletowa jest kusząco dyskretna. Wszystko to odbywa się przy użyciu zupełnie innego zestawu składników. Perfumy rozpoczynają się pąkami czarnej porzeczki, ukazującymi owocową stronę profilu zapachowego. Często może to być lepki zielony efekt. Tutaj jest to musująca nuta cassis unosząca się na szczycie kałuży wody różanej. Jest to typowa owocowo-kwiatowa para, która została ożywiona lżejszą ręką. Na niej rozciąga się czysty cedr, który zapewnia zdrewniały podkład.

perfumy Irresistible Eau De Parfum Givenchy
Nowa edycja ma 8-10 godzinną trwałość i przeciętną projekcję. Wersja w postaci wody toaletowej ma tak inny temperament, że wydaje się, iż musiała być „drugim modem”. Jest to znacznie lepsza wersja wiosenno-przeźroczystej owocowo kwiatowej propozycji niż zeszłoroczna kreacja.

Givenchy Live Irresistible Blossom Crush – Wytrawna róża

Muszę powiedzieć, że przejrzałam ostatnio większość wiosennych wydań perfum i wygląda na to, że spełniło się jedno z moich życzeń; mniej różanych perfum na początek roku. Sprawdziłam kilka wydań masowych, które pozostawiły różę na półce, nie pozostawia po sobie sezonowej atmosfery. Oznacza to po prostu, że istnieją alternatywy dla róży, a nie to, że przestano wytwarzać różane perfumy na wiosnę. Abym mogła znaleźć różę o tej porze roku, jakąkolwiek się interesuję, muszę wybrać coś nieco innego; Givenchy Live Irresistible Blossom Crush udaje się to osiągnąć.

Givenchy zapoczątkowało Live Irresistible w 2015 roku, prezentując wodę perfumowaną skomponowana przez perfumiarza Dominique’a Ropiona. To był ananas o tematyce jesiennej, róża, bursztyn, zgrzytający megafon wszystkich trzech nut. Prawie rok później Ropion wziął udział w wiosennej loterii różanej z Eau de Toilette, kolejną urozmaiconą owocowo – kwiatową nutą, w której gruszka i malina zaakcentowały debiutancką różę. Potem w zeszłym roku ten sam perfumiarz pomyślał, że chcielibyśmy trochę ciasta z naszą różą w błędnym łakociu. Moje oczekiwanie, że Givenchy Irresistible w edycji Blossom Crush będzie przyjemne, było bliskie zeru. Tyle że Ropion odkłada swój megafon na rzecz czegoś znacznie mniej agresywnego wraz ze sprytnie dobraną nutą modulującą.

W ciągłym rozjaśnianiu zapachów, Blossom Crush jest przykładem tego, gdzie jest atutem. Monsieur Ropion utrzymuje, że jest to całkowicie proste dzięki zroszonej róży dopasowanej do piżma o średniej wadze. To powszechne, tym razem perfumiarz decyduje się na użycie nuty gourmandowej w precyzyjny sposób, aby nadać róży niezwykły efekt, który pozwala piżmu zebrać je w inny sposób.

W pierwszej chwili i przez kilka minut później jest to ta zroszona róża, która zapełnia liczniki zapachów. W tym przypadku jest nieco świeższy dzięki obecności piwonii. Zatem użycie kakao jest tym, co te perfumy wyróżnia. Niczym igła powoli wnikająca w kwiatowy akord, subtelna goryczka dostraja kwiatową słodycz. Jeśli pojawiła się powszechna skarga z mojej strony na wcześniejsze wydania Live Irresistible, to dlatego, że były zbyt słodkie. W Blossom Crush kakao usuwa część naturalnej kwiatowej słodyczy. To, co uznałam za naprawdę mądre, to nigdy nie pozwolić, aby kakao stało się mocą na poziomie gourmandu. Działa tylko jako efekt tła. Łączy również kwiatową nutę z piżmem, które nie jest tak świeża, ale ma też kilka gorzkich aspektów, do których przyczepia się kakao.

W końcu ta edycja Givenchy Irresistible to przede wszystkim typowa wiosenna róża, ale jeśli szukasz nowej, wybór jest znacznie bardziej banalny. Daj szansę gorzkiej róży Blossom Crush.

Dodaj komentarz